agata wrobel

site
STAWKA WIĘKSZA NIŻ ŻYCIE. Piłkarski serwis Michała Treli

Ta,ta korzeĂą spokojnie jak zawshe ,Otylia moÂżliwe Âże coœ zdobĂŞdzie na pewno powalczy, Agata Wróbel moÂżliwe,ale po ostatnich wystĂŞpach sztangistek,hmmm:)
Ja zgodnie z duchem tematyki sportowej. ZbliÂża siĂŞ olimpiada w Atenach. Mamy parĂŞ zawodników, którzy mogÂą powalczyĂŚ o zÂłoto. Kto, waszym zdaniem, przywiezie do kraju zÂłoto. Jak nie zÂłoto to jaki medal?
Ja mam paru faworytów. Mój nr1 to Korzeniowski(zÂłoto), nasza Otylia (zÂłoto) i moÂże nasza kruszynka Agata Wróbel (srebro). MoÂże jeszcze siĂŞ by ktoœ znalazÂł ale to sÂą moi faworyci
Incantation "Onward to golgotha" ciezko...ciezej.....Agata Wróbel..........ciezej.....Incantation
[quote][i]Wysłane przez Maria Konopnicka[/i]
[quote][i]Wysłane przez zekke[/i]
rob praktycznie napisales to samo co maria - o kazdym stylu moglbys powiedziec ze jest jakims tam elementem 'realnej' walki. [/quote]

W jakimś stopniu każda aktywność ruchowa jest elementem realnej walki. Swoją drogą, gdyby w windzie zaatakowała mnie Agata Wróbel to pewnie poległbym niezależnie od technik, które bym zastosował )) Przed Pudzianem mógłbym próbować się bronić kopniakami w krocze, a przy Agacie byłbym bezbronny )) [/quote]

Babce zawsze można wsadzić palec w oko i nie mam tu na myśli kakaowego oczka

Oczywista facetowi też można odjebać ten numer ale kop w jajca jest chyba najbardziej efektywny
Mi to się zawsze cofało na dźwięk muzyki PARADISE LOST. Nigdy nie słyszałem żadnej ich płyty w całości, ale znam, chcąc nie chcąc, pokaźną liczbę ich "szlagierów" z pierwszych pięciu płyt (radio/teledyski/muzyka w tle w czasie wizyt u znajomych - znajomości zerwane). Powiedzieć, że tej muzyce brakowało energii, to tak jakby stwierdzić, że Agata Wróbel raczej nie nadaje się na baletnicę. "Delikatne" zawoalowanie prawdy. Kiedyś pożyczyłem od kumpla kilkugodzinnego VHaeSa z teledyskami i był tam również około 70-minutowy występ tych zmulonych Angoli. Boże! To było tak wypompowane z wszystkiego... aż się dziwię, że mnie te dźwięki nie uśmierciły.

słowa papieża nic nie znaczą ale myślę, że małysz i korzeniowski też nie mają w świecie zbytniego posłuchu, w ogóle z polakami nikt się nie liczy i bardzo dobrze bo byłaby to niezła paranoja


No nie wiem... Może nie jesteśmy teraz potęgą światową ale kiedyś z pewnością byliśmy (np. dynastia Jagielonów i mariaże dynastyczne). A sportowców naszych się nie czepiaj - wbrew pozorą mamy dużo naprawdę dobrych: wspomniani już Ada Małysz i Korzeniowski, Agata Wróbel, Otylia Jędrzejczak, nasza reprezentacja żeńska siatkówki itd. A czy dobrze że nas tak oceniają? Nie, nie sądzę. Zamiast uważać że stereotypy o Polakach są prawdziwe, powinniśmy pracować aby je zmienić - ja na przykład nie chciałbym by zagranicą uśmiechali się pod nosę gdy mówię że jestem Polakiem.

O tak... zdecydowanie... powiedziałbym nawet że jest ich nie tylko kilku... jest ich zdecydowanie duuuuża grupa


A że mamy więcej złych przykładów niż dobrych? To chyba zasługa mediów - najłatwiej i najchętniej rozgłaśniają skandale - one mają największe wzięcie.

która cie dorwała? : D agata wróbel, czy ta babcia w okularach, ktora zawsze skubie pestki słonecznika na przystanku?: D i juz milion razy sie pytałem, czy troche da ale zawsze sie hasiła ;/ w sumie to są dwie najbardziej rozpoznawalne kanarki u nas na wsi : D


taka blond stara - zawsze z taka czarna jezdzi :D:D: Ja [...] to jest przegieta babka :D:

Hahahah dostałem mandat za jazde na ulgowym bez dokumentu uprawniajacego(legitki nie podbilem )
Ale starej [****] jaja robilem.
do tej pory nie moge sie z brechtow powstrzymac :D


która cie dorwała? : D agata wróbel, czy ta babcia w okularach, ktora zawsze skubie pestki słonecznika na przystanku?: D i juz milion razy sie pytałem, czy troche da ale zawsze sie hasiła ;/ w sumie to są dwie najbardziej rozpoznawalne kanarki u nas na wsi : D

dobra pompa po siłowni i nowy soundsystem : D

jak już napisałam wyżej (czego chyba nikt nie przeczytał:P) Agata Wróbel nie wygląda zbyt atrakcyjnie, a uprawia właśnie męski sport.
a nie tylko o jeden przykład z rajdów.
no mi się nie wydaje żeby babka wygrała wyścig z facetami.
chyba że raz przypadkiem, ale ogólnie mało prawdopodobne


jakby ktos posledzil wyniki i siedzial w tym troche glebiej to by tak nie mowil ;]]]

oćcowi chyba chodziło ogólnie o męskie sporty, a nie tylko o jeden przykład z rajdów.
jak już napisałam wyżej (czego chyba nikt nie przeczytał:P) Agata Wróbel nie wygląda zbyt atrakcyjnie, a uprawia właśnie męski sport.

oj żebys sie nie zdziwil ;]]]] no to w jakim wg. Ciebie sporcie w bezpośrednim pojedynku kobieta wygra z facetem i to nie przez przypadek ? chodzi mi oczywiście o 'męski sport'

godfather napisał/a:
w bezpośrednim starciu mężczyzna vs. kobieta w jakimkolwiek sporcie wydaje mi się że facet zawsze by wygrał


oj żebys sie nie zdziwil ;]]]]

godfather napisał/a:
właśnie robią z nich wyżej wspomniane babochłopy z kompleksami


oO'

popatrz np na niektóre babki co w rajdach jezdza... czy np Beata Balcerak, Ola Kajetanowicz - czy one wygladaja nak babochlopy????


yy.
oćcowi chyba chodziło ogólnie o męskie sporty, a nie tylko o jeden przykład z rajdów.
jak już napisałam wyżej (czego chyba nikt nie przeczytał:P) Agata Wróbel nie wygląda zbyt atrakcyjnie, a uprawia właśnie męski sport.

Nasza najlepsza sztangistka Agata Wróbel zamierza wrócić na ciężarowy pomost. W 2006 roku niespodziewanie zdecydowała się zakończyć karierę sportowa i wyjechała do Anglii.

Przed kilku dniami powróciła do kraju i zamieszkała w OPO w Siedlcach. Ma problem zdrowotny (kontuzja kręgosłupa), ale jak twierdzi trener kadry kobiet Ryszard Soćko w ciągu kilku miesięcy można ten uraz wyleczyć całkowicie. W dalekosiężnych planach ma start na Olimpiadzie w Londynie.

Dla przypomnienia kilka zdań o tej utytułowanej zawodniczce. Agata Wróbel urodziła się 28.08.1981 roku w Żywcu. Ma 173 cm wzrostu i ok.120 kg wagi. Pierwsze treningi rozpoczęła w klubie Góral Żywiec pod okiem trenera Edwarda Tomaszka. Szybko awansowała do kadry kobiet i ma w swoim dorobku następujące osiągnięcia: jest dwukrotną olimpijką - srebrna [Sydney 2000 rok, waga +75 kg z wynikiem 295 kg (132,5+162,5)] i brązowa medalistka olimpijska [Ateny 2004 waga +75 kg, wynik 290 kg (130+160)]. Jest 3-krotną medalistką MŚ seniorek, 5-krotną medalistką ME seniorek, 7-krotną medalistką MP seniorek oraz 13-krotną rekordzistką świata.

Z wykształcenia jest absolwentką Zespołu Szkół Rolniczych w Siedlcach ze specjalizacją ogrodnictwo. Pozostaje życzyć Pani Agacie powrotu do dawnej formy i nowych sukcesów przy sztandze.


źródło: http://www.kif.pl
Agata Wróbel wygrała zawody w Anglii.To jej pierwsze zawody i już zwycięstwo.Myslę,że przy nabraniu techniki ma szanse zdeklasowac Anete Florczyk

Results from todays Severn Valley Strongwoman comp

1. Agata Wrobel 13 pts
2. Elizabeth Horne 11pts
3. Hanne Bingle 7pts

Superbly run contest along with the mens, and Agata got her revenge on Elizabeth for her defeat 2 weeks ago.
Very hot, and great strength and endurance sapping events.

Event one - Farmers 2 x 70k, 40 metres with a turn
1. Agata 21 secs
2. Elizabeth 28 secs
3. Hanne Did not finish

Event two - Log Press
1. Agata 80k (easy as well)
2. Hanne 75k
3. Elizabeth 55k

Event three - Walk of Pain - walk with a 62.5k milk churn for distance.
1. Elizabeth 100 metres
2. Agata 60 metres
3. Hanne 30 metres

Event four - Hoist pull
1. Agata 10
2. Elizabeth 9
3. Hanne 8

Event five - Stones over a 42" yoke in 60 secs (stone 70k)
1. Elizabeth 4
2. Agata 3
2. Hanne 3
Nasza mistrzyni w podnoszeniu ciężarów po zakończeniu kariery sportowej została bez środków do życia. Jeszcze niedawno żyła marzeniami o złotym medalu olimpijskim w Pekinie. Kontuzja nadgarstka przerwała jednak jej wspaniałą karierę.

Wyjechała z Polski i słuch o niej zaginął. "Super Express" odnalazł Agatę Wróbel. Słynna sztangistka pracuje w Anglii. Zarabia na życie, segregując śmieci.

Dwukrotna medalistka olimpijska w podnoszeniu ciężarów mieszka i pracuje w Peterborough, niewielkim mieście w północnej Anglii. Jest jedną z wielu Polek zatrudnionych w fabryce zajmującej się segregacją odpadów.

- Kiedy się do nas zgłosiła, nie mogłem w to uwierzyć - opowiada Klaudiusz Wesołek, który zatrudnił Wróbel. - Jaka to smutna historia! Medale igrzysk, sukcesy, sława. A teraz? Została na lodzie, bez środków do życia.

Była mistrzyni świata pracuje, stojąc przy taśmie.

- Tylko tak jej mogłem pomóc - przyznaje Wesołek, kierownik - jak to określa - "polskiej zmiany". - Polaków jest u nas dużo. Wielu z nich wie, kim jest Agata. Odnoszą się do niej z dużą życzliwością. Ale tak jak ja, nie mogą się nadziwić, że tak utytułowana sportsmenka musi wykonywać taką pracę, że w Polsce została olana. Zanim do nas trafiła, długo nie mogła znaleźć pracy.

Sportową karierę sztangistka zakończyła w grudniu.

- Ból nadgarstka jest nie do zniesienia - tłumaczyła. - Dalsze treningi nie mają już sensu, jestem zbyt słaba psychicznie...

zrodlo: onet.pl

=======
Smutne to :(

Dyskryminacja mężczyzn
Kobieta to słabsza płeć? Ten wytarty frazes ma coraz mniej wspólnego z rzeczywistością. Dzisiaj to mężczyźni częściej padają ofiarą dyskryminacji.

Bartek F., student prawa z Warszawy, znalazł w prasie ogłoszenie: Etat dla 40-letniej kobiety. Obsługa komputera. Mimo, że jest dwudziestoparoletnim mężczyzną postanowił starać się o tę pracę. Pracodawca odmówił mu nawet spotkania, więc przyszły prawnik poszedł szukać sprawiedliwości do sądu. Ten, pod koniec maja 2007 roku, uznał, że ogłoszenie znalezione przez Bartka F. jest przejawem dyskryminacji mężczyzn i przyznał studentowi odszkodowanie ; blisko tysiąc złotych.


Podobne przypadki nierównego traktowania mężczyzn i kobiet można wymieniać w nieskończoność; Kobiety mogą wcześniej wziąć ślub (w skrajnych przypadkach od 16 roku życia, panowie dwa lata później), a kiedy urodzi się dziecko ; dłużej się nim opiekować (mężczyźni mają w Polsce prawo do jedynie dwóch tygodni urlopu rodzicielskiego, kobiety; do 16). W pracy to panowie muszą dźwigać kilogramy, nawet jeśli posturą przypominają dziecko, a ich współpracownice są silne jak Agata Wróbel (30 kg ; to górny limit ciężaru, jaki mogą dźwigać panowie; dla pań jest on 2 razy mniejszy).

Po latach takiej pracy i tak panie będą mogły szybciej, bo w wieku 60 lat, przejść na emeryturę. Do tego są jeszcze nierówno traktujące ludzi normy obyczajowe. To przecież płeć brzydka zawsze musi ustępować miejsca w autobusie, a wchodząc do dyskoteki zazwyczaj zapłacić więcej, niż jego towarzyszka. Praktyka pokazuje, że tylko kilka procent ojców wygrywa przed polskimi sądem prawa rodzicielskie do własnych dzieci. Dzieje się tak mimo tego, że aż 96 proc. polskich sędziów rodzinnych uznaje, że później kobiety utrudniają ojcu kontakt z dzieckiem.

Oto jeszcze parę danych statystycznych: w Finlandii co trzeci mężczyzna padł ofiarą molestowania seksualnego w miejscu pracy; tylko 5 proc. mężczyzn skazanych za zabójstwo otrzymuje wyroki w zawieszeniu, w przypadku kobiet ten odsetek jest ponad 3-krotnie wyższy.

W świadomości społecznej dyskryminacji ulegają wyłącznie kobiety, to tylko one są też molestowane czy wykorzystywane seksualnie. Kobieta jest ofiarą, mężczyzna; oprawcą. Podział ról się dokonał. Tyle tylko, że niewiele ma on wspólnego z rzeczywistością;

Opublikowane w 2004 roku badania naukowców z Uniwersytetu Minesota w USA wynika jasno ; mężczyźni są w miejscu pracy molestowani równie często, co kobiety. Już wśród nastoletnich dziewczynek normą jest przedmiotowe traktowanie rówieśników płci przeciwnej czy ich wykorzystywanie seksualne w szkolnych toaletach.

Dyskryminacja mężczyzn jest stara jak feminizm. Stopniowe zwiększanie się praw kobiet ograniczało prawa panów, którzy dzisiaj są w defensywie. Pojawiają się głosy, że teraz to mężczyzn powinna objąć ochrona prawna, jaką przyznaje się mniejszościom. Na razie to tylko niemrawe sugestie. Większość panów nadal nie odnalazło się w nowej sytuacji i nie walczy o swoje prawa.

Oto przykład: jeśli kobiety i meżczyźni molestują przedstawicieli płci przeciwnej po równo, to dlaczego ponad 80 proc. ofiar zgłaszających się do organizacji walczących z przemocą domową czy dyskryminacją, stanowią kobiety? Panowie cały czas wolą udawać, że wszystko jest w porządku. Często nie przełamali bariery wstydu, by zacząć o swojej gorszej sytuacji mówić otwarcie. A panie w tym czasie uzyskują kolejne przywileje kosztem mężczyzn.



Czekam na wasze komentarze - bujda wyssana z palca, zlepek faktów i propagandy, czy też szczera prawda?

PS: Idąc za radą Chorwata dodam - Ja to tylko znalazłem , zlitujcie się.

PPS: Ankieta to taki mały żarcik i sądzę że potraktujecie ja z lekkim przymrużeniem oka

PPPS: Ankieta to też był pomysł mój i Chorwata.

reszta moge sie skupiac na czym chce wiec daruj sobie podobne komentarze
Oczywiście ze możesz ale to było nie na temat a sama bardzo pilnujesz by nie odbiegać od głównego wątku. Nawet gdyby wypowiedziała się o kokietowaniu Agata Wróbel, to należałoby głównie skoncentrować się na wartości merytorycznej a nie na osobie wypowiadającego (w końcu osób publicznych nie znamy ze strony chmm...prywatnej).
(post do skasowania jeżeli uznacie, że jest bez sensu, nie na miejscu, obraźliwy i Bóg wie co jeszcze).

Kibiców sterydziarzy to ma każda drużyna w I lidze. Temat fajny, szkoda że trochę się nie rozwija. Te zawody są bardzo ważne z jednego powodu. Dały one zajęcie wielu młodym ludziom, gdyż wraz z boomem na Mariusza oraz zawody Strong Man wielu młodych ludzi zamiast chlać czy ćpać zaczęło ćwiczyć. Żeby było fajniej, zawody Strong Man w Polsce są bardzo objazdowe i zaglądają nawet do bardzo małych miasteczek. Każdy może w nich uczestniczyć w zawodach amatorskich, a potem pooglądać sobie zmagania naszych tytanów.

No i powinniśmy być dumni że Polacy to jeden z najsilniejszych narodów na świecie

A ostatnio nawet Agata Wróbel zabrała się do zawodów Strong Woman. Nawet dobrze zrobiła, bo jak miała zarabiać w Anglii w jakiejś segraegacji śmieci, to wolę żeby się czymś zajęła do czego ma predyspozycję. Szkoda słów dla trenerów którzy zmarnowali talent Agaty, bo sama chyba go nie zmarnowała. A miała takie możliwości.
Zależy, jak ci idzie narazie z tej koszykówki ;P Ja osobiście też uwielbiam grać w kosza, ale raczej koszykarką to bym nie została. Sportowcy mają ciężko, nie wszystkim udaje się osiągać takie sukcesy jak Małyszowi. Trzeba mieć plan awaryjny - np. Agata Wróbel skończyła jako... ochroniarz.
Przez pewien czas chciałam być dentystą o.o'' Za takie pieniądze to spokojnie można wygodnie żyć, ale ja się na medycynę kompletnie nie nadaję, bo nienawidzę kucia. W sumie to jestem raczej umysłem ścisłym, jak w czymś jest mało logiki, to tego nie lubię :P Dlatego jestem w kropce, bo nie wiem, co mogłabym robić.
tak wmawiaj sobie dalej ze z ciebie zaden murzyn tak jak Agata Wróbel podczas segregacji smieci, az czasem nasuwaja sie wnioski ze Polska to taka kolonia UK, skad tylko zabieraja czarnuchow do pracy ktorej sami nie rusza =]
Nie potrafię odpędzić od siebie wrażenia, że większość pań (powinnam raczej powiedzieć 'dziewcząt'?) wypowiadających się w tym temacie - z jego autorką włącznie - ma pretensję do kogoś (kogo?, czyja to w końcu wina?), że panie poza "końcówką" różnią się od panów czymś jeszcze. I z czego wynika, że obowiązek wojskowy nie obejmuje kobiet na równi z mężczyznami. Żalą się na brak, lub też śladowe ilości dam na polach bitewnych. Deklarują, że los wojownika byłby dla nich słodszy niż jego wybranki czekajacej na niego w domu z drżeniem serca o jego zdrowie i życie. Narzekają na mężczyzn, którzy odsuwają je od niebezpieczeństwa wojny w domowe zacisze...

Jako, że z faktami oczywistymi rozsądni ludzie nie dyskutują, licząc na rozsądek współdyskutantów przytoczę jeden oczywisty fakt: Kobiety SĄ słabsze fizycznie od mężczyzn. I nie zaczynajmy sprzeczki, że taka Agata Wróbel nie jest bo odstępstwa od normy pozostają tylko odstępstwami i normy nie stanowią. W końcu też niektórym panom zdarza się na komisji poborowej dostać kategorię, która kwalifikuje ich w razie wojny do ewakuacji razem z kobietami i dziećmi

Kobiety, nawet jeśli trafiały się przekazy o ich czynnym uczestnictwie w bitwach, nigdy nie stanowiły trzonu armii. Podejrzewam, że chwytały za miecze i szły do bezpośredniego starcia tylko w przypadkach katastrofalnych strat w szeregach ich mężczyzn, kiedy nie było już nic do stracenia... Za naturalną rzecz uważam kobiety z bronią w ręku broniące swoich dzieci czy własnego życia przed napastnikami, którzy zdążyli już przedrzeć się na tyły obrony i zaczynają palić i plądrować, że o innych rozrywkach zwycięzców nie wspomnę...

Co do zachwytu nad słodkim i beztroskim życiem wojownika, którego źli i niedobrzy męscy szowiniści nie dają posmakować niewiastom i niecnie zamykają je w domu: kiedy rozmyślałam nad motywami bohaterki, której imię przyjęłam przyszło mi na myśl, że wcale nie musiała jej bawić sytuacja, w której męska część jej rodziny zostaje jednego dnia rozsiekana na kawałki i ona musi nagle, bez przygotowania przejąć obowiązki swojego ojca i brata oraz wziąć odpowiedzialność za losy swojego plemienia. Nie sądzę, żeby czerpała z tego wiele radosnej rozrywki - jestem prawie pewna, że - o ile miała kiedyś co do tego jakieś wątpliwości - z chwilą odmiany jej losu zdała sobie sprawę z powodów dlaczego ojcowie, mężowie i bracia wolą mieć swoje żony, córki i siostry bezpiecznie skryte w domu rodzinnym. Wojna to NIE JEST ZABAWA, obcy ludzie i przyjaciele z dzieciństwa jeden za drugim giną na twoich oczach z wyprutymi na wierzch żywcem flakami (no wiecie, kiedyś używano ostrzy a nie naboi - tylko skutek pozostał ten sam...), padają okaleczeni w makabryczny sposób, tracą kończyny, oczy, albo ze strzałami w płucach. A ty musisz na to patrzeć, czasami nawet tobie się to przydaża. Wojna to NIE JEST WYCIECZKA. Zbroja + broń + ekwipunek + niewygodne buty. Pół biedy jeśli masz konia - odciąża cię częściowo z dźwigania kilkudziesieciokilogramowego balastu kilkadziesiąt kilometrów dziennie. Bywa, że na postój nie ma czasu - ot choćby dlatego, że właśnie twój oddział jest ścigany przez bandę dzikusów chcących zamienić głowy twoich towarzyszy i twoją na trofea wojenne. Niezależnie od warunków atmosferycznych nocujesz przeważnie pod gołym niebem, jeśli trafia ci się żarcie to pewnie dlatego, że pies przywódcy nie chciał go tknąć. Na szlaku przemarszu McDonalda ani widu ani słychu, wszelkie konieczne zabiegi medyczne wykonuje obozowy konował, po zdezynfekowaniu prowizorycznych narzędzi własnym chuchem. Ze znieczuleniem w postaci kawałka skóry między zębami, żeby pacjent z bólu sobie języka nie odgryzł. WOJNA TO NIE PRYWATKA. Jak trafisz w ręce wroga (skoro jesteśmy przy Tolkienie to zapewne będą to orki, względnie Dunlandczycy, Haradrimowie bądź Easterlingowie), zapewne nie dostaniesz zaproszenia na bal integracyjny. Ale to nie oznacza, że gospodarze zabawy mieć nie będą... if you know what I mean...

To jak dziewczynki? Siedzą w domu i haftują serwetki czy idą na wojenkę?


P.S. IMHO rozkapryszone i zepsute nudą pannice, którym marzy się miecz i zbroja powinny po "ręcach" swoich panów całować, że są dla nich tacy "niedobrzy" i "szowinistyczni" w kwestii zabierania ich ze sobą na wojny.

piekne jak Agata Wróbel.

kocham te sarkazmy:D.

pare slow, strona zdupy, nawet niechce mi sie pisac co jest bee, a i ankieta tez jest niezla "masz steam" hahahaha.

0/10
piekne jak Agata Wróbel.
Tak przypuszczałem. Jest to kilkunastometrowy dąb szypułkowy. Oceniam jego ciężar na 8 ton. Mel, szacun. Agata Wróbel może się schować.

Mel, jeszcze nie jestem na emeryturze. Ja tylko tak wyglądam. Bardzo liczę na twoje kosmetyki.
Zdjęcie i opis stanu technicznego sokownika wrzucę jutro. Cenę podam we frankach szwajcarskich bo muszę myśleć o przyszłości i lokować mamonę w stabilniejszej walucie niż złotówka.

to już jest coś. może dojdziemy do formuły przydatnej do reportażu dla humanistów. Mel - a czy możesz mi powiedzieć, jaka jest MOC w watach wioślarki przy takich parametrach:
ciężar 40 kg
uniesiony na 52 cm
270 razy
w ciągu 7 minut
bo się gubię, co przez co pomnożyć i w jakich jednostkach

Nie pisz nigdy "ciężar 40kg", lepiej będzie:
masa 40kg,
ew.
ciężar 40kG

Ciało o masie 40kg jest przyciagane przez Ziemię z siłą 40kg * 9,81m/s^2

Trener pominął czas, w jakim wioślarka opuszczała obciążnik (na jej niekorzyść, ona musiała czekać, aż obciążnik opadnie, a czas leciał) i zsumował łączną wysokość: 0,52m*270 = 140,4m

Mnożąc siłę, którą musiała pokonywać przed łączną wysokość uzyskał wykonaną przez nią pracę:
140,4m * 40kg *9,81m/s^2 = 55092,96 J

Gdyby była bardziej napakowana wykonała by tę pracę nie w siedem minut, tylko w cztery i wtedy trenerowi wyszłoby, że ma większą moc (dzielimy pracę przez czas, podobnie jak w przypadku prędkości dzielisz przez czas pokonaną drogę. Ty przebiegasz dychę kabacką w 34min i rozwijasz na trasie większą ŚREDNIĄ prędkość niż ja).

Wioslarka wykonała pracę 55092,96J w czasie 7 min (7*60s=420s) co daje ŚREDNIĄ moc:
55092,96J : (420s ) = 131,17W

Nie jest to obiektywnie wiele,ale pomiar wg mnie był tendencyjny.

Jeśli w ten sam sposób policzysz moc, jaką dysponuje Agata Wróbel podnosząc 150kg na wysokość 2,3m w czasie jednej sekundy, to wynik będzie znacznie większy.

Gdyby wioślarka robiła ten test jeszcze raz, dobierając odpowiedni obciążnik tak, by w jak najkrótszym czasie wciągała by go tylko jeden raz to jej moc chwilowa też wyjdzie inna.

Dawno temu James Watt liczył w podobny sposób moc koni wyciagających wodę z kopalni (również miał znał wysokosć, masę wyciągnietej wody, czas (chyba 12 lub 24h) i wyszło mu dokładnie:
735,50W
Wg mnie koleżanka nie powinna tak się dołować tym wynikiem, konie angielskie (shire) ważą często ponad tonę, więc stosunek mocy do masy wychodzi z pewnością na korzyść koleżanki ; ) *)


Beginner, praca wykonana przez maratończyka nie równa się zero, wciąż pokonuje opory powietrza, używa mięśni, przepompowuje krew itp. A to się niestety nie zwraca:(

Żarówka nie jest dobrym przykładem, bo w niej tylko 3% dostarczonej energii zamienia się na światło, reszta to grzanie powietrza.

*) Również trochę zmanipulowałem. Koń musiał pracować znacznie dłużej, niż 7 minut, ale ważniejsze jest to, by koleżance nie było smutno, że ma mniejsza moc niż młynek do kawy ;)

Tak to już jest z naszymi "wybitnymi" lekarzami. Piszę tu oczywiście o specyficznych przypadkach. 10 lat temu mojego tatę zarazili w szpitalu żółtaczką wszczepienną. I czgo on sie nie nasłuchał. Najpierw był WZW typy A, później B a następnie C. Nie widzę jakiegokolwiek sensu wymieniania kolejnych liter, bo to bezsens.


Lekarz chyba chciał pokazać, że dobrze zna alfabet, bo z jego "kompetencjami" było naprawdę kiepsko.

Człowiek mający WZB typu C, nie może podejmować wielkich wysiłków, a w czasie wakacji jeździmy po 110 km rowerem. Agata Wróbel też podobno miała WZB typu C, a później dźwigała ciężary.

Proponowąłbym lekarzom najpierw się douczyć, podwyższyć swoje kwalifikacje, a dopiero później strajkować, i domagać się podwyżek.

Nawet moja ciotka która jest w sile wieku i jest lekarzem, jest zdania, że lekarz pierwszego kontaktu po za solą i cukrem to symbol białej śmierci.

Owy lekarz również dodał, że ojciec może jeść co chce,a nic mu się nie stanie. Dziwne, że szkodzi mu wszystko co solone, smażone oraz cierpi gdy zje zbyt dużo czkolady.

Pojęcie o profesji zerowe, a do podwyżek pewnie pierwszy. Zresztą to nie jest tylko moja opinia. Inni lekarz słysząc "diagnozy" tego lekarza począwszy od typu A a kończąc na C, łapali się tylko za głowę, słysząc tak różne diagnozy.

Masz dużo racji. Początkowo stwierdzono u mnie B iC. Na B byłem szczepiony i teoretycznie nie było możliwe abym był chory na ten typ żóltaczki. Później jednak okazało się że B nie mam a C potwierdził się kilkakrotnie. Jeżeli chodzi o diete to podobno nie ma ona znaczenia, no chyba że ktoś już ma marskość wątroby lub zmiany nowotworowe.
Tak to już jest z naszymi "wybitnymi" lekarzami. Piszę tu oczywiście o specyficznych przypadkach. 10 lat temu mojego tatę zarazili w szpitalu żółtaczką wszczepienną. I czgo on sie nie nasłuchał. Najpierw był WZW typy A, później B a następnie C. Nie widzę jakiegokolwiek sensu wymieniania kolejnych liter, bo to bezsens.


Lekarz chyba chciał pokazać, że dobrze zna alfabet, bo z jego "kompetencjami" było naprawdę kiepsko.

Człowiek mający WZB typu C, nie może podejmować wielkich wysiłków, a w czasie wakacji jeździmy po 110 km rowerem. Agata Wróbel też podobno miała WZB typu C, a później dźwigała ciężary.

Proponowąłbym lekarzom najpierw się douczyć, podwyższyć swoje kwalifikacje, a dopiero później strajkować, i domagać się podwyżek.

Nawet moja ciotka która jest w sile wieku i jest lekarzem, jest zdania, że lekarz pierwszego kontaktu po za solą i cukrem to symbol białej śmierci.

Owy lekarz również dodał, że ojciec może jeść co chce,a nic mu się nie stanie. Dziwne, że szkodzi mu wszystko co solone, smażone oraz cierpi gdy zje zbyt dużo czkolady.

Pojęcie o profesji zerowe, a do podwyżek pewnie pierwszy. Zresztą to nie jest tylko moja opinia. Inni lekarz słysząc "diagnozy" tego lekarza począwszy od typu A a kończąc na C, łapali się tylko za głowę, słysząc tak różne diagnozy.
Moi sąsiedzi to młoda babka postury Agaty Wróbel i jej mąż przypominający Artura Barcisia
Są to (najgrzeczniej mówiąc) "bambry" w podwórkowym znaczeniu tego słowa. Raz byłem świadkiem jak po jakiejś majówce "Agata" niosła nieprzytomnego "Barcisia" na plecach wyliczając co go czeka w domu...
Nie chciałbym być na jego miejscu wtedy...Ani teraz
Nie jestem z pewnością bardziej doświadczonym biegaczem, ale coś mi przychodzi na myśl. Agata Wróbel opisywała technikę, którą stosowała w momencie podnoszenia sztangi : Wyobraź sobie, że ona już tam jest: podniesiona tak wysoko i utrzymana tak długo jak to konieczne. Robię coś podobnego: Wyobraź sobie, że już jesteś na mecie.
Stębor czy ja powiedziałem, że jestem dziennikarzem? Pisanie bloga to co innego. Każdy może go pisać. Czytałeś czasem co pisze Przegląd Sportowy, szczególnie o piłce. Zwróć, uwagę,że jest to przybudówka Legii. O Polonii piszą źle, albo wcale. Mówię to, bez napinki. Taka prawda. Nie wiem czy wiesz, ale nie tak dawno w Przeglądzie żądził wszem i w obec...18 letni chłopak! Też nie miał średniego, a rozkazywał każdemu, co ma robic i jak! A to była kiedyś gazeta o bogatej historii, i wielkim szacunku. Teraz tak niestety nie jest. Moje ataki w kierunku tych gazet są uzasadnione. Piszą tylko o jednym klubie, drastycznie zaniżają frekwencję na meczach, i ogólnie piszą od żeczy. Powiedz mi jeśli ktoś ma zdrowy wzrok, to jak może napisać, że na meczu było 1,5 zamiast 3 tysięcy widzów? Robią to z pełna premedytacja. Ziona nienawiśćią do Polonii, wiec i ja mam prawo tak samo i ch . Gdy Agata Wróbel zdobywała złoty medal, ważniejsze było dla Przeglądu "Komu Guliano pokazał wała?". Na głownej stronie był taki tytuł! Na 15 wydanych nr, 9 dotyczyło Legii, a tylko kilka pozostałym sportom. Przeciez to są zwykli zakompleksienie szalikowcy. Niech piszą źle, ale obiektywnie. Jednak tego nie potrafią


Możesz się zemną zgadzać, lub też nie. Najwyżej oceniać moje poglądy, ale nie mnie. To, że nie lubie czerwonych, to moja sprawa.Wcale sie z tym nie kryję! Wiele religijnych osób jest przestępcami, gangserami. To nie znaczy, że jeśli jestem katolikiem, muszeęsie zgadzać ze wszystkim co jest napisane w Bibli. Drugiego policzka nie nadstawiam. Każdy ma prawo się bronić.



wyznam szczerze ze ten fragment budzi we mnie raczej szacunek, niz oburzenie ze dziewczyna segreguje smieci. Z tego co pamietam z wywiadow kiedy zostala "odkryta" nie byla ani specjalnie lotna do nauki, w domu sie nie przelewalo. I nagle troszke ja wyciagnelo w wielki swiat. Fakt ze zakonczyla kariere i sama z jezorem nie poleciala do mediow prosc o pomoc )co moglaby zrobic) ub nie zawisla na glowie mamy i nie zaczela pic (co tez moglaby zrobic) tylko zasuwa w ciezkiej, brudnej i smierdzacej pracy- budzi moj szacunek. To ze robi to w Anglii a nie w Polsce- swiadczy o jej rozsadku, gdyz z pewnoscia za pensje sortera latwiej jest przezyc tam niz tu.

Slowem- przeczytalam artykul i musze przyznac ze Agata ma u mnie wielkiego plusa. I mysle ze swietnie sobie dziewczyuna poradzi, jak bedzie miala motywacje to spokojnie awansuje, ustawi sie i w wieku 35 lat na emeryture sportowa bedzie mogla gwizdac czego szczerze jej zycze.
Jestem w szoku po przeczytaniu tego artykułu. Tak właśnie w Polsce traktuje się medalistów IO. Emeryturę olimpijska dostanie dopiero za 10 lat.
http://www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1288&news_id=139082&scroll_article_id=139082&layout=1&page=text&list_position=1

Pedro napisał:
Dobra siadam patrzeć na Ptaszka


Czyżby Agata Wróbel ?

A może Zdzisław Wrona (o ile ktos pamięta tego naszego kolarza z relacji Wyścigu Pokoju)?

Chodziło o Sikorę - dziś nie za dobrze było (fatalne pudła 4 pudła na drugim strzelaniu) ale miejsca utrzymane- 4 w generalce i 3 w biegu masowym. No i oczywiście co było wiadomo już wczoraj - 1 w sprincie. Chyba wezmę udział w plebiscycie na najlepszego sportowca i na Tomka oddam swój głos.

Dobra siadam patrzeć na Ptaszka

Czyżby Agata Wróbel ?
Złote medale
Robret Korzeniowski
Robert Sycz, Tomasz Kucharski
Otylia Jędrzejczak
Srebrne medale
Otylia Jędrzejczak
Brązowe medale
Aneta Pastuszka, Beata Sokołowska-Kulesza
Anna Rogowska
Agata Wróbel
Mateusz Kusznierewicz
Sylwia Gruchała

Przecie to wszyscy milionerzy.....ale też pojęcie.
Na samym wstępie poczyniono błędne założenie, twierdząć że zdrowy jest tylko człowiek o BMI jak tabelka. Czy Małysz jest chory? Czy Agata Wróbel jest chora? Moim zdaniem, człowiek nie potrzebujący pomocy do prawidłowego funkcjonowania, to człowiek zdrowy, bez względu na jego budowę.
kajakarze (pewnie ze dwa albo lepiej), pływacy (Otylia), Korzeń (np. 50 i 20 km), ten od łódek, szermierka, Agata Wróbel, dziewczyny od mtb. Trochę mamy dobrych zawodników, nie zdziwiłabym sie jakbyśmy mieli trochę krążków w tym roku
Złotych krążków

nie mowie ze miejsce ich jest w kuchni, ale to jakos tak bylo
ot czysta arogancja i przerosniete ambicje
pijak bije żone a ta nic zamiast rzucić go w cholere
widzielibyscie swoja zone w roli gornika, hutnika albo jakiegos polawiacza rekinow?

Hmm... Ja mam swoje gusta, więc górnik i hutnik odpada. Choć nie widzę powodu żeby kobiety nie były górnikami jeśli się do tego któraś nadaje. Ja np. nie wytrzymałbym fizycznie takiej pracy. Ale jak patrzę np. na nasze sztangistki (Agata Wróbel) to myślę sobie że z łątwością zrobiłąby robotę za dwóch chłopów-górników. A jeśli chodzi o poławiaczkę rekinów, to z dziką chęcią Uważam że np. taka Ripley z "Obcego" byłaby strasznie fajna. Zgrabna, ładna, inteligentna i w ogóle... No i potrafi nieźle strzelać i zwlacza Alieny niemal zawodowo

P.S: A jak o Ripley mowa - to nie sądzicie, że Sigourney Weaver bardzo łądnie się zestarzała? (choc oczywiście ja bym wolał "młodą" Ripley )

Widywałem dresów o bogatszym (pozytywnie) słownictwie niż postacie Ziemiańskiego. Nijak się to też ma do realnego świata, bo autor wogóle nie różnicuje sposobu wyrażania się postaci w zależności np. od grupy społecznej. Wszyscy bluzgają jednakowo.
Piskboga napisał:
No jasne, każdy terminator musi wyglądać jak Agata Wróbel. tylko, że takie postury raczej nie wykręcają piruetów, nie biegają z nogami związanymi łańcuchami, nie operują szpadą, mieczem czy innymi ostrzami.

Ale dźwiganie muła(albo osła, nie pamiętam) wraz z bagażem to raczej nie zadanie dla gibkiej i wiotkiej dziewoi . Tylko dlaczego uważasz, że mięśnie przeszkadzają w operowaniu "szpadą, mieczem czy innymi ostrzami"?


No właśnie moim zdaniem Achaja nie musiała mieć postury jak Agata Wróbel, co nie oznacza, iż musiała być jakąś drobinką. Nie była przecież wcale taka piękna, nie miała ciągle adoratorów, a ci któży jej się trafiali po prostu albo chcieli sobie z nią pouprawiać miłość, albo byli zachwyceni jej cechami umysłowymi, ale aby tak odrazu porównywać ją do Agaty Wróbel to już chyba o most za daleko.

No jasne, każdy terminator musi wyglądać jak Agata Wróbel. tylko, że takie postury raczej nie wykręcają piruetów, nie biegają z nogami związanymi łańcuchami, nie operują szpadą, mieczem czy innymi ostrzami.
Może warto by przejść się ulicą i zobaczyć jak rozmawiają prości ludzie, a nie koledzy z pracy czy ze studiów. Widywałem dresów o bogatszym (pozytywnie) słownictwie niż postacie Ziemiańskiego. Nijak się to też ma do realnego świata, bo autor wogóle nie różnicuje sposobu wyrażania się postaci w zależności np. od grupy społecznej. Wszyscy bluzgają jednakowo.
I mamy dzisiaj drugi brąz a zdobyła go Agata Wróbel


Od soboty bedziemy mogli ogladac zmagania Polskich sportowców,miejmy nadzieje że Igrzyska beda dla nas udane..Typujcie swoich faworytów do złota wsród Polskich sportowców:,oraz tych reprezentantów którzy moga sprawic ogromna niespodzianke a zarazem nam radosc:)

PS.Temt w dziale Kibice, poniewaz myśle że nie jestescie kibicami tylko Piłki nożnej:)

Moimi faworytami do medalu:
Korzeniowski Robert(chód)
Kucharski i Sycz(wioślarstwo)
Agata Wróbel(podnoszenie ciezarów)
Renata Mauer-Różanska(strzelectwo sportowe
Anna Szafraniec(kolarstwo górskie)
Maja Włoszczowska(kolarstwo górskie)
Marcin Karczyński (kolarstwo górskie) (kuzyn mojego ojca 8) )
Otylia Jędrzejczak(pływanie)
Sylwia Gruchała(szermierka)
Mateusz Kusznierewicz(żeglarstwo)

Uwazam że duża niespodzinka moga sprawic:
Siatkarze
Sztafeta 4x100m i 4x400m
Anna Rogowska(skok o tyczce)
judocy
Aleksandra Klejnowska(podnoszenie ciezarów)
Olisadebe,Niedzielan.Puścił Bąka lewą stroną...

Kibice Amici wpuścili kilka rac na boisku. Całe boisko zadymione. Chyba przerwą mecz. Jednak nie! To moje okulary zaparowały.

"Grecy przy piłce, a konkretnie Warzycha" - Dariusz Szpakowski

Piłkarz nazwał trenera Baranem, został więc ukarany karą grzywny w wys. 1100 zł.
100 zł. za obrazę
1000 zł. za ujawnienie tajemnicy służbowej.

Wyścigi rowerowe, autentyczne 2 komentarze:
-"zawodnicy jadą łeb w łeb, pedał obok pedała.."

-"cóż za zawodnik, co za klasa, wspaniałe dziecko dwóch pedałów"

W tym sporcie trzeba wybrać, sukcesy albo uroda. Agata Wróbel wybrała to pierwsze.

"...Zubizaretta sięgnął po piłkę, która była po przeciwnej stronie boiska" - Zydorowicz

"Ciekawe co w Montpellier, bo zdaje się, ze tam dzisiaj jakieś zamachy bombowe zapowiadali. Tak się składa, ze gdy odbywają się Mistrzostwa Świata, to zawsze temu towarzysza jakieś dodatkowe atrakcje." - Szaranowicz

"Norwegowie w czerwonych koszulkach i białych spodenkach, Polacy - w strojach odwrotnie pokolorowanych" - Dariusz Szpakowski

"I znowu niecelne trafienie" - Dariusz Szpakowski

Na meczu siatkówki w reprezentacji Polski pod murkiem leży papka z gruszki
mi sie podobo Agata Wróbel tako malutko kruszynka

a powaznie Radzion to te trzy laski na zdjęciach powyzej są fajne

ja tu musze za off topowac i zapytać Wojtak czy naprawde Agata Wróbel ci sie podoba??
ja tu musze za off topowac i zapytać Wojtak czy naprawde Agata Wróbel ci sie podoba?? a fotke niech ktoś inny wrzuci bo ja swojego samegam pokazywać niebęde ( coś czuje że tu zaraz się dobrze znany na forum nokia pojawi z fotą swojego zajebistego fona)
Feministki nie chcą zamiany miejsc między kobietami i mężczyznami, nie chodzi też o naśladowanie mężczyzn,one po postu nie chcą być dyskryminowane za to zę sa kobietami...już to pisałam napisze jeszzcze raz...bo jak widze u nas w społeczeństwie..jest bardzo mała świadomosć tego faktu...no a lepiej trzymać sie faktów..niz potocznych powtarzamych nierzedko bezmyślnie przekonań...

o do równouprawnienia..to wszystko z gową..przy tak powannych znianach jak podwyższenie weiku emetalnego kobiet powinno sie tez wziaść pod uwage zróżnicowanie biloogiczne...bo jak wiadomo sie różnimy..chociażby mozliwośicami fizycznymi..to prawda ze nie jesteśmy tak silne fizycznie jak mężczyźni oczywiście zdarzają sie wyjątki.(Agata Wróbel) za to mamy inne cechy które mezczyźni posiadaja w stopniu mniejszym

a co do wykonywanie zawodów różnych to prawda jest taka ze kazdy bez względu na pleć ( płeć nieczego NIE DETERMINUJE ONA RÓŻNICUJE).....moze się wyuczyć okreslonego zwodu..potzrebne są tylko odpowiednie predyspozycje..bo zrono kobieta jak i mężczyzna mogą być prawnikiem czy lekarzem..czy kucharzem kwestia opanowania umiejętności.....bo prawda jest taka ze człowiek sie szybko przystosowuje do warunków srodowiska....
Tragedia Grzegorz Sposób jedna z moich nadziei medalowych nawet nie awansował do finału.Przykład z kolegi wziął nasz drugi skoczekchyba Wolski .Obydwaj nie pokonali wysokości 2.25 mimo,że już w tym sezonie skakali znacznie wyżej.
Ponadto j***** jury nie przyjęła protestu Mateusza Kusznierewicza w sprawie Jego domniemanego falstartu,co oznacza,że Polak musi jutro bardzo mocno pracowac,ażeb utrzymać trzecie miejsce,bo na srebro nie praktycznie szans.
Dobrze,że chociaż nasz inny żeglarz Przemysław Miarczyński nieco się poprawił(6 miejsce w 6 wyścigu) i powrócił na trzecią medalową lokatę.
Jutro liczę na conajmniej tzry medale:
Agata Wróbel,polska osada wioślarzy oraz wspomniany Kusznierewicz.
Ja liczę tak jak wy na Korzeniowskiego, ale także na Sylwię Gruchałę(moją ulubioną sportsmenkę ), (M)Otylię Jędrzejczak, no i mam nadzieję że ktoś z polskich "ciężarów" też powalczy o złoto. Może Agata Wróbel lub Szymon Kołecki. Byłbym bardzo szczęśliwy gdyby swoje wyniki z ostatniej olimpiady powtórzyli: kajakarze Sycz i Kucharski oraz młociarze Katarzyna Skolimowska i Szymon Ziółkowski. Chociarz z tego co ostatnio czytałem Ziółkowski nie jest w najwyższej formie i raczej ma niewielkie szanse na medal.
Agata Wróbel: Nie mogłam dłużej wytrzymać

- Od paru lat miałam problemy z nadgarstkiem. Nie pomogły operacje. Trenowałam z bólem, chirurdzy stwierdzili, że nic już nie da się zrobić. Nie mogłam tak dłużej wytrzymać i w grudniu zdecydowałam się zakończyć karierę i zacząć nowe życie - mówi w wywiadzie dla "Super Expressu" Agata Wróbel.

"Super Express" ujawnił, że dwukrotna medalistka olimpijska pracuje w Anglii przy segregowaniu śmieci. Ze sportu zrezygnowała w grudniu i na jakiś czas zniknęła dla wszystkich poza najbliższymi. Wiadomo było, że wyjechała do Anglii.

- Wiedziałam, że wszyscy będą mnie namawiać na powrót do uprawiania mojej dyscypliny, a ja chciałam mieć to już za sobą - tłumaczy powody swego zniknięcia. - Pan minister Lipiec dał mi szansę na powrót, dostałam stypendium do końca grudnia, ale ja nie chciałam już wracać. Urwałam kontakty, pozmieniałam numery telefonów. Chciałam zakończyć pewien etap w swoim życiu i rozpocząć nowy. Chcę teraz żyć tak, jak żyją normalni ludzie. Postanowiłam znaleźć sobie pracę.

25-letnia zawodniczka do tej pory utrzymywała się ze stypendium olimpijskiego. Premię za medal brązowy medal olimpijski z Aten wydała na samochód. Prawo do tak zwanej emerytury olimpijskiej, przysługującej medalistom igrzysk, uzyska dopiero za dziesięć lat.

- Nie wiem też, jaka będzie moja przyszłość - mówi Agata Wróbel. - Zawsze powtarzałam, że jestem normalnym człowiekiem i żadna praca nie hańbi. To nieważne, że jestem medalistką olimpijską. Jeżeli inni mogą sortować śmieci, to ja też mogę. Skoro nie dorobiłam się na własnych śmieciach, to może dorobię się na cudzych.

O swoich planach nie chce mówić za wiele, jednak zdecydowanie wyklucza powrót do wyczynowego sportu. - Na razie na pewno zostanę w Anglii - mówi. - Po co miałam wznawiać treningi, skoro podźwigałabym ciężary jeszcze miesiąc lub dwa, a potem prawdopodobnie i tak bym zrezygnowała. Może wywalczyłabym kwalifikację olimpijską, a potem bym zrezygnowała, nie wytrzymałabym psychicznie.

żródło:sport.gazeta.pl
Agata Wróbel pracuje w Anglii przy segregowaniu śmieci - napisał wtorkowy "Super Express". - Zagubiła się dziewczyna. Wierzę, że życie da jej w kość i jeszcze wróci do ciężarów - mówi Edward Tomaszek, pierwszy trener sztangistki z Jeleśni.



Agata twierdzi, że straciła już motywację, by nadal trenować

W Peterborough, niewielkim mieście w północnej Anglii, jest jedną z wielu Polek zatrudnionych w fabryce zajmującej się segregacją odpadów. "Jaka to smutna historia! Medale igrzysk, sukcesy, sława. A teraz? Została na lodzie, bez środków do życia" - cytuje gazeta słowa Klaudiusza Wesołka, kierownika zmiany w fabryce. Tomaszka denerwuje takie stawianie sprawy. - Przecież Agata nie dźwigała i nie startowała w zawodach przez wiele lat za darmo! Jej problem polegał na tym, że nie myślała o przyszłości. Nie inwestowała w siebie albo na przykład w zakup mieszkania i takie są tego konsekwencje - mówi "Gazecie".

Mistrzyni świata i medalistka olimpijska z Sydney i Aten, wychowanka Górala Żywiec, ogłosiła w grudniu, że kończy karierę sportową. Jako przyczyny podała - za pośrednictwem trenera kadry Ryszarda Soćki - poważne i przedłużające się kontuzje, brak motywacji. Od tamtej pory unika rozmów z mediami, a także z trenerem.

25-letnia zawodniczka utrzymywała się ze stypendium olimpijskiego. Premię za brązowy medal olimpijski z Aten wydała na samochód. Prawo do tzw. emerytury olimpijskiej, przysługującej medalistom igrzysk, uzyska dopiero za dziesięć lat. - Do Anglii wyjechała 2 stycznia. Potem wróciła, ale na krótko. Od jej koleżanek wiem, że tydzień czy dziesięć dni była w Siedlcach. Potem znowu wyjechała, chyba na Wyspy - mówi Tomaszek, który też nie ma z Agatą żadnego kontaktu.

Trener Soćko wierzy, że Wróbel jeszcze wróci do dźwigania. - Agata chciała spróbować życia poza sportem. Być może jej nie wyszło, ale nie mogę potwierdzić informacji o jej pracy. Zawsze będzie dla niej miejsce w kadrze, zawsze może wrócić, jeszcze może osiągać sukcesy. Z medalem olimpijskim włącznie. To bardzo wrażliwa dziewczyna i musi sobie sama wszystko poukładać - mówi Soćko.

źródło: gazeta.pl
Fila...myslisz, że ciasteczko(Wojtuś) bierze jakieś anabolity:D skubany - nawet Majkel Dżekson i Agata Wróbel takich klat nie maja:D
Dlaczego Bolesław zyskał taki poklask, pomimo że jego rozumowanie jest prowadzone błędnie? Mężczyźni przechwalają sie zanadto umiejętnościami logicznego myślenia.

Odnosząc się do wyliczanki Bolesława.
Jeśli chodzi o higienę osobistą - to mężczyźni mają większy kłopot ze smrodem spod pachy. Okres w dzisiejszych czasach nie jest taki kłopotliwy - mężczyźni to demonizują, bo jest to dla nich obce. Kłopotliwe jest tak samo dla wszystkich radzenie sobie z codziennymi potrzebami fizjologicznymi (siusiu, kupka).

Huśtawka nastrojów i emocje - w żadnym zawodzie nikt nie pobłaża nastrojom - wyobrażasz sobie Condoleezę Rice, która pozwala sobie na huśtawkę nastrojów? Faceci mają problem z wybuchowością i agresją - to też emocje - i wizerunek macho-żołnierza wydobywa z nich te huśtawki, bardzo niekorzystne w dowodzeniu.

Czy wyobrażasz sobie, w jaki sposób kobieta łagodziłaby obyczaje w sytuacji bojowej? - Ja nie. Po prostu w obecności kobiety mniej chamstwa w facetach.

Molestowanie i rozpraszanie - może trzeba by zacząć od rozpraszanie młodzieńców przez dziewczęta w szkołach koedukacyjnych - najlepszym rozwiązaniem wg ciebie - szkoły przyklasztorne. Molestowanie - akademiki koedukacyjne pozamykać. Bóg wie jeszcze co. I niech kobiety nie chodzą z gołymi brzuchami, bo faceci nie potrafią sobie radzić ze swoim popędem. A więc ulegają impulsom, emocjom - jak tam sobie nazwiesz.

Jak wyliczyłeś koszty dostosowania?

Jeśli chodzi o fizyczną przewagę mężczyzny i macierzyństwo - to są przywileje, które dała natura, ale: widziałeś jakie ciężary podnosi Agata Wróbel? Czy codziennie każdy żołnierz musi nosić takie ciężary? Chyba nie, bo upadłby mit o biurokracji. Faktem jest, że mężczyzna nie urodzi dziecka, może natomiast iść na macierzyńskie i na wychowawcze. Poza tym w każdej firmie narzekają, kiedy kobieta zachodzi w ciążę. Czy jest to powód by nie rodzić dzieci?

Bolesław należy chyba do tych, którzy nie mogą pogodzić się z faktem, że świat się zmienia. Dla niektórych było niewyobrażalne, że człowiek będzie latał, że będzie coś takiego jak telewizja, że kobieta będzie profesorem, politykiem, policjantką. Policjantom jest dobrze z koleżankami i tak bardzo się nie rozpraszają.

Mężczyźni powinni się zastanowić, dlaczego kobiety garną się do takich "męskich" zawodów? Moim zdaniem dlatego, że nie są doceniane jako kobiety, jako matki, gospodynie domowe, księgowe, pielęgniarki, w społeczeństwie. Muszą udowadniać, że potrafią być równie dobre jak mężczyzna, żeby zasłużyć na szacunek. W Polsce kobiety uznawane są przez niektórych mężczyzn za słodkie idiotki. Zaczniecie doceniać ich rolę poświęcającej się dla rodziny, mądrej kobiety, jak zacznie wam brakować takich pań. Musicie uznać, że to, co robi kobieta jest jej wyborem, a nie prawem natury. Kobiety czasem nie chcą być matkami - nie tylko zakonnice, również żołnierki.

Obecnie kobiety dotyka inny problem - brakuje mądrych, dojrzałych partnerów, a kobiety wolą mądrych mężczyzn, nie chcą słodkich idiotów-osiłków i wiecznych chłopców.


Jest jeszcze jedno zagadnienie a propos kolektywu, ale jest to chyba zagadnienie na osobny temat.

Agata Wróbel wraca do sportu!

Jak dowiedziała się stacja "nSport" polska medalistka igrzysk olimpijskich, mistrzyni świata i Europy w podnoszeniu ciężarów Agata Wróbel ma zamiar kontynuować karierę sportową, którą niespodziewanie przerwała w grudniu 2006 roku.
Według stacji "nSport", Agata Wróbel powróciła do treningów i planuje wystartować w zawodach Strongwoman.

Niespełna 26-letnia zawodniczka jest najbardziej utytułowaną polską sztangistką. Ma na koncie dwa medale (srebrny i brązowy) igrzysk olimpijskich, "złoto" i dwa "srebra" mistrzostw świata, trzy tytuły mistrzyni Europy oraz liczne medale mistrzostw Polski (w tym siedem złotych). Startowała w kat. +75 kg.


Po długiej nieobecności - możemy znowu liczyć na medale
Kobiety w wojsku są potrzebne i nie są nowością. Mamcie rację pisząc, że większa ilość służących kobiet rozwiąże część problemów. Można by się zastanowić np. nad wydzieleniem pododdziałów złożonych tylko z kobiet lub stworzeniem męskich/żeńskich izb/koszarowców.
Osobiście uważam, że kobiety w wojsku powinny służyć ale nie na wszystkich stanowiskach. Nawet armia Izraela umożliwia służbę kobiet na 83% stanowisk.
Myślę, że kobiety powinny służyć głównie na stanowiskach gdzie ich "kobiecość" by nie przeszkadzała a wręcz była wskazana np: służba zdrowia, administracja, logistyka, działania psychologiczne, transport wywiad, itp. ale raczej dalej od frontu.
Wiem zaraz nasze Panie w mundurach napiszą że jest kupa babek, które lepiej sobie radzą niż niejeden facet a jak ktoś chce być komandosem to nie można mu tego zabronić tylko dlatego, że jest kobietą. OK. Agata Wróbel wyciska na szandze więcej niż większość facetóa, ale to nie zmienia postaci rzecz, że podnoszenie ciężarów to raczej "męski" sport, tak jak kilku facetów-przedszkolanek ( nawet na to niem odpowiedniej nazwy ;-) nie zmienia faktu, że jest to zawód kobiecy.
Myślę, że takie miejsce kobiet w armii byłoby o wiele bardziej akceptowane społecznie jak i przez męską część WP i bardziej odpowoadałoby predyspozycją kobiet.
Sportowiec na wysypisku
13.02.2007r. 02:18



Agata Wróbel - brązowa medalistka Igrzysk Olimpijskich w Atenach, skończyła swoją sportową karierę na segregacji odpadów w Wielkiej Brytanii. Choć problem może wydawać się brukowym, jest on w rzeczywistości ekspresją polskiej rzeczywistości do możliwości w niej istniejących, które zachęcają do emigracji coraz większą liczbę obywateli. Najbardziej prymitywna praca za granicą gwarantuje bowiem częściowe zaspokojenie poczucia godności człowieka, o które to w kraju, gdzie każda ciężko zarobiona złotówka obrabiana jest przez żarłoczny system podatkowy do skromnego grosza, trzeba walczyć niekiedy nawet podczas snu.

Dzisiejszy "SE" pisze:

"Dwukrotna medalistka olimpijska w podnoszeniu ciężarów mieszka i pracuje w Peterborough, niewielkim mieście w północnej Anglii. Jest jedną z wielu Polek zatrudnionych w fabryce zajmującej się segregacją odpadów.

- Kiedy się do nas zgłosiła, nie mogłem w to uwierzyć - opowiada Klaudiusz Wesołek, który zatrudnił Wróbel. - Jaka to smutna historia! Medale igrzysk, sukcesy, sława. A teraz? Została na lodzie, bez środków do życia.
W Polsce Agata została olana

Była mistrzyni świata pracuje, stojąc przy taśmie.

- Tylko tak jej mogłem pomóc - przyznaje Wesołek, kierownik - jak to określa - "polskiej zmiany". - Polaków jest u nas dużo. Wielu z nich wie, kim jest Agata. Odnoszą się do niej z dużą życzliwością. Ale tak jak ja, nie mogą się nadziwić, że tak utytułowana sportsmenka musi wykonywać taką pracę, że w Polsce została olana. Zanim do nas trafiła, długo nie mogła znaleźć pracy.

Sportową karierę sztangistka zakończyła w grudniu.

- Ból nadgarstka jest nie do zniesienia - tłumaczyła. - Dalsze treningi nie mają już sensu, jestem zbyt słaba psychicznie... "

Jeśli sukcesem można się zarazić, czym w takim razie zaraża młodych Polaków Agata? Czy podczas następnego grania hymnu narodowego Agacie towarzyszyć będą te same uczucia, które wzruszyły ją podczas rozdania medali w Atenach?



Opracowanie: hotnews

Źródło/autorstwo: SE, HOTNEWS/r.n.
Agata Wróbel
Otylia Jędrzejczak, trzykrotna medalistka olimpijska w pływaniu, zwyciężyła w 70. plebiscycie "Przeglądu Sportowego", "Tempa" i TVP 1 na najlepszych sportowców Polski w 2004 roku.

Drugie miejsce zajął Robert Korzeniowski, mistrz olimpijski z Aten w chodzie na 50 km, a trzecie - mistrzowie tych igrzysk w wioślarstwie, Robert Sycz i Tomasz Kucharski.

Za trenera roku uznano Pawła Słomińskiego, szkoleniowca Otylii Jędrzejczak.

Tytuł najlepszego sportowca niepełnosprawnego przyznano Tomaszowi Blatkiewiczowi, dwukrotnemu złotemu medaliście igrzysk paraolimpijskich w Atenach w rzucie dyskiem i pchnięciu kulą.

Za najlepszą imprezę 2004 roku uznano wyścig kolarski Tour de Pologne. Nie przyznano natomiast nagrody w kategorii drużyna roku.

Otylia Jędrzejczak jest pierwszą przedstawicielką pływania, która wygrała ten najstarszy polski sportowy plebiscyt. Nagrodę - kluczki do Citroena C-4 odebrała podczas uroczystej Gali Sportu w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

Czołowa dziesiątka 70. plebiscytu:

1. Otylia Jędrzejczak (pływanie) 1 655 418 pkt
2. Robert Korzeniowski (lekkoatletyka) 1 282 958
3. Robert Sycz, Tomasz Kucharski (wioślarstwo) 969 994
4. Sylwia Gruchała (szermierka) 734 498
5. Adam Małysz (narciarstwo klasyczne) 573 863
6. Anna Rogowska (lekkoatletyka) 553 195
7. Agata Wróbel (podnoszenie ciężarów) 545 137
8. Mateusz Kusznierewicz (żeglarstwo) 447 542
9. Jacek Krzynówek (piłka nożna) 439 448
10. Tomasz Sikora (biathlon) 223 042

Adamek z Gilowic k. Żywca (słynny boxer) widziany kiedyś u taty w firmie...Przyjechał terenówką z kuzynem po towar.
A i Agata Wróbel (z Jeleśni) kiedyś widziana (ze 2 lata temu) przed bankomatem w Żywcu...Podjechała Peugeotem 206.

Agata też podjechała po towar ?

Co Ty sterydami handlujesz?
Adamek z Gilowic k. Żywca (słynny boxer) widziany kiedyś u taty w firmie...Przyjechał terenówką z kuzynem po towar.
A i Agata Wróbel (z Jeleśni) kiedyś widziana (ze 2 lata temu) przed bankomatem w Żywcu...Podjechała Peugeotem 206.
Jak widzicie coś mi sie przypomina raz na jakiś czas...
Pozdrawiam
"Taka Agata Wróbel"

Sami przyznajcie, że taką Agatą Wróbel, nie jest nawet 1/4 naszych ratowników(mężczyzn). więc troszkę z tą Agatą wyolbrzymiacie.

Ale nie wykluczajcie drodzy panowie kobiet z ratownictwa.
Jeżeli podjęły się takiego zadania i radzą sobie, to czemu je wykluczać?
Dajcie płci żeńskiej szasę wykazania się. Nie wszytkie sobie poradzą.Część już na wstępie się wykrusza. Ale jest część, która będzie sobie świetnie radziła.


Gibas masz racje- z tym, że ręce można załamać patrząc na to kto jest przyjmowany do szkół medycznych na ten własnie kierunek, bo sama, kiedy miałam egzaminy i patrzyłam nie tylko na kobitki ale i facetów, mających 1,5m w kapeluszu i ledwo załapujących się do wagi piórkowej to też rece załamałam. Ale coż, prędzej czy później taka osoba się "wykruszy" nie da rady fizycznie.

Ale nie każda też kobieta w ratownictwie musi być postury Agaty Wróbel-to troszkę przesada.
No, tu trochę przesadziłaś; w opisanym przez Ciebie przypadku większość facetów też sobie nie poradzi, a z kolei taka Agata Wróbel nie będzie miała problemu
mmmmm - jak na razie, to Ty nic sobą nie reprezentujesz.

konstruktywna dyskusja polega na tym, że każdy przedstawia swoje racja, a na argumenty stawia się kontrargumenty.

jeśli masz inne zdanie niż np. ja, to ja chętnie się z nim zapoznam,
mógłbyś np. przekonać mnie argumentem, że Agata Wróbel jest silniejsza niż większość pracowników służb ratunkowych.

a ja bym Ci na to odpowiedział, że Agata Wróbel nie ma wykształcenia medycznego...
to samo dotyczyłoby Beaty Maksymow, czy Anety Florczyk.

i na tym polega dyskusja.
szkoda, że nie wszyscy to rozumieją.


p.s.
nie twierdzę, że jestem najlepszy.
ale jestem dobry, a chcę być lepszy.

quote="dr.AGON"]Organizacje feministyczne próbują zmienić prawa fizyki. Brutalna prawda jest jednak taka ze kobiety, pomijając jednostkowe wyjątki takie jak Agata Wróbel, w zespołach ratunkowych stanowią w sytuacjach ekstremalnych potencjalne zagrożenie dla efektywności pracy zespołu. Chęciami, wiara w własne siły, dobra wolą nie da się oszukać natury czy doprowadzić do zaniku ciążenia w warunkach ziemskich.
W całym cywilizowanym świecie istnieją odrębne normy regulujące prace kobiet i mężczyzn. Cyfry tam zawarte jednoznacznie świadczą iż tyle ile może dźwigać zgodnie z prawem kobieta to wazy tylko dziecko ! Nie można zjeść ciastka i jednocześnie je mieć !
Ratownictwo to wojna. Wojna o życie pacjenta. Tu nie ma sentymentów. Każda sekunda ma swoja niemała cenę. Kto nie maszeruje ten ginie.
Z logicznego punktu widzenia wynika ze korzystniej było by gdyby to kobieca fałszywie pojmowana duma poległa.
Są tez inne miejsca, niż zespoły ratunkowe, gdzie można realizować swoje powołanie do ratowania ludzkiego życia, bez narażania pacjenta na niebezpieczeństwo, akcji ratunkowej na niepowodzenie.

I choćby żaba ze wszystkich sil zebrała się w sobie, nadęła i w końcu pękła to wołu nie dorówna.


Swietny post..
Tu raczej nie pomoga nowe mlode kolezanki, w przeciwnym przypadku to my ratownicy medyczni bedziemy mieli kregoslupy zespalane na nitach...tak jak niektorzy nasi koledzy ktorzy ubiegaja sie teraz o rente w wieku 30 paru lat w wyniku uszkodzen kregoslupa..
Smutne ale prawdziwe ..

i tu masz racje, znam przypadek ze facet po prostu nie mogl sobie potrafic z przeniesieniem pacjenta
sama widziałam na własne oczy jak dziewczyny potrafią sobie z tym radzić
wiec kochani chlopcy nie mowcie ze wszystkie dziewczyny sa slabe

A kto tu mówi ze wszystkie !!
Agata Wrobel jest naprawdę silna, i sam nie wiem czy dałbym rade podnieść tyle co Ona !!
Czy to dowód ze wszystkie dziewczyny posiadają sile Agatki ??

A teraz nieco poważniej
Robicie sobie naprawdę wielka krzywdę
Prosty rachunek zysków i strat jednoznacznie wyklucza 99,9% kobiet z zespołów ratunkowych !
Diagnostyka, iniekcje, kaniulacje, monitoring to tylko jeden z elementów tej pracy.
Zespoły ratownictwa medycznego to jeszcze a może przede wszystkim, CIEZKA FIZYCZNA praca. Nikt Wam jeszcze tego nie uświadomił dziewczyny ratowniczki, pielęgniarki, lekarki ??
Organizacje feministyczne manipulują marzeniami kobiet, próbując zmienić prawa fizyki. Brutalna prawda mówi ze kobiety, pomijając jednostkowe wyjątki takie jak rzeczona Agata Wróbel, w zespołach ratunkowych stanowią w sytuacjach ekstremalnych potencjalne zagrożenie dla efektywności pracy zespołu.
Nie poddaję bynajmniej w wątpliwość wiedzy i umiejętności zawodowych dziewczyn !!

Dobrymi chęciami, wiarą w własne siły, dobra wolą nie da się oszukać natury czy doprowadzić do zaniku ciążenia na Ziemi.
W całym cywilizowanym świecie istnieją odrębne normy regulujące pracę kobiet i mężczyzn. Cyfry tam zawarte jednoznacznie udowadniają iż tyle ile może dźwigać zgodnie z prawem kobieta to wazy tylko dziecko !
Ratownictwo to wojna. Wojna o życie pacjenta. Tu nie ma sentymentów. Każda sekunda ma swoja niemała cenę. Kto nie maszeruje ten ginie.
Z punktu widzenia poszkodowanego i logiki jasno wynika, ze korzystniej było by, gdyby to kobieca fałszywie pojmowana duma poległa.
Są inne miejsca, niż pogotowie ratunkowe, gdzie można realizować pasje, powołanie do ratowania ludzkiego życia, bez jednoczesnego narażania akcji ratunkowej na niepowodzenie.

Innym aspektem poruszonego problemu jest mentalność.
Nie można zjeść ciastka i jednocześnie je mieć !
Kobiety pchają się do karetek z pełną świadomością tego iż reszta zespołu odwali za nie najcięższa robotę (w razie czego i tak znajdzie się ratownik siłacz, miły sąsiad, przechodzień, może lekarz pomoże...). Z premedytacja wkalkulowując w swój zawód szacunek mężczyzn dla płci pięknej. Karetka to nie "salony" a ratowanie życia to nie "herbatka u Tadka"
Taki układ powoduje utratę autonomicznej samowystarczalności zespołu ratunkowego i obniżenie jego globalnej wydolności fizycznej.
Pewnie odezwą się glosy ze prawdopodobieństwo konieczności maksymalnego skorzystania z fizycznych zasobów wszystkich członków zespołu jest tylko hipotetyczne.
Właściciele katowickiej hali targowej wyszli dokładnie z takiego samego założenia w odniesieniu do śniegu nań zalegającego.
Dywagacje o znikomości prawdopodobieństwa zaistnienia wypadku w którym trzeba będzie nieść nosze 2 km przez las są równoznaczne z akceptacja ewentualności przegranej w grze o życie, z powodu fizycznej niewydolności ratowników.
Niestety nie z punktu widzenia poszkodowanego, który w tej sytuacji ma ratownicze aspiracje kobiet w głębokim poważaniu.

I choćby żaba ze wszystkich sil zebrała się w sobie, nadęła i w końcu pękła to wołu nie dorówna.

"Żaba i wół"
la'Fontanie

Teraz mi się dostanie
Nie widzę kobiet w roli górników, kowali, pomocniczek miurarzy, Szerpów, maszynistów parowozowych ....
Czy to znaczy ze jestem szowinistą ??
Organizacje feministyczne próbują zmienić prawa fizyki. Brutalna prawda jest jednak taka ze kobiety, pomijając jednostkowe wyjątki takie jak Agata Wróbel, w zespołach ratunkowych stanowią w sytuacjach ekstremalnych potencjalne zagrożenie dla efektywności pracy zespołu. Chęciami, wiara w własne siły, dobra wolą nie da się oszukać natury czy doprowadzić do zaniku ciążenia w warunkach ziemskich.
W całym cywilizowanym świecie istnieją odrębne normy regulujące prace kobiet i mężczyzn. Cyfry tam zawarte jednoznacznie świadczą iż tyle ile może dźwigać zgodnie z prawem kobieta to wazy tylko dziecko ! Nie można zjeść ciastka i jednocześnie je mieć !
Ratownictwo to wojna. Wojna o życie pacjenta. Tu nie ma sentymentów. Każda sekunda ma swoja niemała cenę. Kto nie maszeruje ten ginie.
Z logicznego punktu widzenia wynika ze korzystniej było by gdyby to kobieca fałszywie pojmowana duma poległa.
Są tez inne miejsca, niż zespoły ratunkowe, gdzie można realizować swoje powołanie do ratowania ludzkiego życia, bez narażania pacjenta na niebezpieczeństwo, akcji ratunkowej na niepowodzenie.

I choćby żaba ze wszystkich sil zebrała się w sobie, nadęła i w końcu pękła to wołu nie dorówna.

"Żaba i wół"
la'Fontanie
* 1744 - Maria Joanna du Barry, faworyta Ludwika XV (zm. 1794)
* 1749 - Johann Wolfgang von Goethe, niemiecki poeta (zm. 1832)
* 1765 - Tadeusz Czacki, polski działacz oświatowy i gospodarczy, pedagog, historyk, bibliofil, numizmatyk, współtwórca Konstytucji 3 Maja (zm. 1813)
* 1826 - Ludwik Grohman, polski przemysłowiec, jeden z największych łódzkich fabrykantów (zm. 1889)
* 1884 - Wiesław Lisowski, polski architekt, budowniczy wielu szkół w Łodzi (zm. 1954)
* 1886 - Dora Gabe, bułgarska poetka, tłumaczka (zm. 1983)
* 1894 - Karl Böhm, austriacki dyrygent (zm. 1981)
* 1894 - Brunon Frankowski, artysta malarz i fotografik, działający w Grudziądzu
* 1899 - Charles Boyer, francuski aktor (zm. 1978)
* 1903 - Bruno Bettelheim, amerykański psychoanalityk pochodzenia austriackiego (zm. 1990)
* 1908 - Robert Merle, francuski pisarz (zm. 2004)
* 1911 - Artur Młodnicki, polski aktor (zm. 1972)
* 1917 - Maria Goncerzewicz, polska lekarz, pediatra, profesor
* 1920 - Leopold Wardak, polski wojskowy, żołnierz AK (zm. 1996)
* 1924 - Peggy Ryan, amerykańska aktorka (zm. 2004)
* 1924 - Janet Frame, nowozelandzka pisarka (zm. 2004)
* 1924 - Geraldo Majela Reis, brazylijski duchowny katolicki (zm. 2004)
* 1925 - Donald O’Connor, amerykański aktor, piosenkarz (zm. 2003)
* 1925 - Arkadij Strugacki, rosyjski pisarz science fiction (zm. 1991)
* 1929 - Tadeusz Olszański, polski dziennikarz, publicysta, tłumacz
* 1930 - Ben Gazzara, amerykański aktor
* 1930 - Roman Śliwonik, polski pisarz
* 1931 - Stefan Olszowski, polski polityk, minister
* 1933 - Artur Gałązka, polski immunolog, epidemiolog, profesor (zm. 1999)
* 1938 - Józef Kowalczyk, polski duchowny katolicki, arcybiskup, nuncjusz apostolski w Polsce
* 1938 - Paul Martin, kanadyjski polityk, premier Kanady
* 1940 - Philippe Léotard, francuski aktor (zm. 2001)
* 1941 - Wiesław Łuka, polski reportażysta, krytyk literacki
* 1941 - John Marshall, brytyjski perkusista zespołu Nucleus
* 1944 - Kay Parker, amerykańska aktorka filmów porno
* 1946 - Michał Komar, polski eseista, krytyk i scenarzysta filmowy
* 1948 - Andrzej Pawluczuk, polski pisarz, krytyk literacki (zm. 2005)
* 1951 - Rafał Augustyn, polski kompozytor, krytyk muzyczny
* 1953 - Kari Ylianttila, fiński trener skoków narciarskich
* 1957 - Wiktor Christienko, rosyjski polityk, premier Rosji
* 1959 - Václav Burian, czeski poeta, krytyk literacki, publicysta, tłumacz
* 1963 - Waldemar Legień, polski judoka, złoty medalista olimpijski
* 1965 - Shania Twain, kanadyjska piosenkarka
* 1967 - Marcin Ziębiński, polski reżyser filmowy
* 1971 - Gilberto Simoni, włoski kolarz szosowy
* 1978 - Grzegorz Sudoł, polski lekkoatleta, chodziarz, olimpijczyk
* 1981 - Agata Wróbel, polska sztangistka, medalistka olimpijska
* 1982 - Anders Bardal, norweski skoczek narciarski
* 1986 - Tore Trimpop, gracz Enemy Territory
* 1988 - Bartosz Kurek, polski siatkarz, reprezentant Polski
Mistrzem Cietej Riposty jest absolutnie Skiba!!!

Skibą w mur - Zlot czarownic
Numer: 30/2007 (1283)
*Po zjedzeniu kanapki z polędwicą ojciec dyrektor zamienił się w kosz na śmieci i tak już mu zostało

1 2

Dochodziła północ. Księżyc świecił mocniej niż białe zęby Justyny Pochanke z TVN 24. Wiatr delikatnie muskał policzki lecących na miotłach kobiet, które z gracją lądowały na stokach Łysej Góry. Zalesiona okolica, zwykle o tej porze wymarła, przypominała teraz krzykliwą promocję kremów na zmarszczki podczas bankietu w hotelu Sheraton.
Kobiety po wylądowaniu oddawały miotły na parking strzeżony. W poprzednich latach zdarzały się sytuacje skandaliczne – podczas kilku zlotów doszło do kradzieży ekskluzywnych modeli.
Nigdy jednak nie udawało się złapać winnego. Do czasu aż odkryto, że posłanki z Samoobrony Renata Beger i Danuta Hojarska fruwają na miotłach z przebitymi numerami. Tym razem mioteł na parkingu pilnowała zaufana zgromadzenia czarownic Agata Wróbel. Wokół rozpalonego na szczycie góry ogniska zgromadził się już spory tłumek sióstr z całego kraju. Plotkowano jak zwykle o modnych sklepach, najnowszych tuszach do rzęs i najbardziej skutecznych technikach sprowadzania na złą drogę mężczyzn. Na ścieżce do ogniska handlowano magicznymi pierścieniami, oszukaną wodą święconą i woreczkami z trutką na męża. Nic nie zapowiadało nadciągającej katastrofy.
Monika Olejnik włączyła piąty bieg w swojej nowej miotle z silnikiem porsche typu turbo diesel z podwójnym doładowaniem. Pochyliła głowę i zanurkowała w czarną przestrzeń, nie zważając na obowiązujące na tym odcinku ograniczenia prędkości. Wiedziała już, że się spóźni. Zdobycie tak sensacyjnej informacji nie było łatwe. W jej głowie kołatała się tylko jedna myśl: bez względu na pogodę musi zdążyć przekazać wiadomość przed końcem zlotu. Siostra Przewodnicząca nie tolerowała spóźnialskich. Dawno temu głośna była sprawa notorycznie spóźniającej się na zloty młodziutkiej Joanny Senyszyn. Po kilku ostrzeżeniach Przewodnicząca, używając swej mocy tajemnej, ukarała ją piskliwym głosem do końca życia. Tym razem jakakolwiek kara nie wchodziła w rachubę. Rzecz, którą dziennikarka miała do przekazania szefowej czarownic, była cenniejsza niż surowy regulamin zlotów czy skarb państwa.
Zlot rozpoczął się koncertem Agnieszki Chylińskiej i tradycyjną zbiórką datków na teatr Krystyny Jandy. Dyżurna zlotu Janina Paradowska odczytała listę obecności. Ku zdumieniu zebranych brakowało najpilniejszej uczennicy Przewodniczącej. – Coś ważnego musiało Monikę zatrzymać – broniła koleżanki Kora Jackowska z Maanamu. – Wyczuwam złą energię. Zaczynajmy obrady – obwieściła Przewodnicząca. „Huczy sowa! Piszczy kot! To zaczyna się nasz zlot!" – zakrzyczało kilkaset zgromadzonych wiedźm. Po zaśpiewaniu hymnu przystąpiono do wygłaszania referatów. Z wielu banalnych i nieciekawych przemówień interesujący wydał się ognisty referat Julii Pitery pt. „Jak manipulować Donaldem Tuskiem” oraz sensacyjny wykład Barbary Giertych pt. „Mój mąż jest kosmitą”. Po kilku godzinach zarządzono przerwę obiadową. Marta Gessler podała wszystkim siostrom dietetyczną zupę z ogona szczura i czarciego jadu. Gdy zbierano talerze, nad Łysą Górą pojawiła się Monika Olejnik, która po zakręceniu zamaszystej beczki wylądowała w tumanie kurzu na środku placu konspiracyjnego spotkania.

– Alarm! Siostry! Niebezpieczeństwo! On wie, że jesteś czarownicą! – krzyknęła do Przewodniczącej, nie schodząc z miotły. Wśród zgromadzonychwybuchła panika. – Nie odważy się tego ujawnić! Nie można bezkarnie obrażać żony prezydenta! – zabrała głos Zyta Gilowska. Przewodnicząca gestem dłoni uspokoiła zebrane. – Nie możemy jednak ryzykować. Osobiście przygotuję truciznę – powiedziała ze spokojem, poprawiając włosy i szukając czegoś w plastikowej siatce z napisem Domy Towarowe Centrum. Zlot uznano za zakończony w trybie nadzwyczajnym.
Ojciec dyrektor kończył właśnie na antenie kolejną pogadankę przez telefon. Przestrzegał przed tymi co zawsze
i jak zawsze apelował o wpłaty na radio. Odłożył słuchawkę, gdy poinformowano go, że kolacja jest gotowa. Po zjedzeniu kanapki z polędwicą sopocką poprawił okulary, oblizał się i zamienił w kosz na śmieci pod biurkiem i tak już mu zostało.
A co do ćwiczen...

Kup drążek rozporowy, zamontuj w drzwiach i próbuj się podciagać. Najpierw z podwyższenia jakiegoś.
I rób pompki... jak GI Jane

Nie będziesz od tego wyglądać jak Agata Wróbel, więc sie nie obawiaj.

Ogólnie ćwiczenia nie są na spalanie tłuszczu tylko na ujędrnianie i wzmocnienie mięśni. Co z tego, że spalisz ileś tam kalorii podczas ćwiczeń skoro szybciej bedziesz głodna i więcej zjesz.

Na odchudzanie jest dieta.
Ćwiczenia są na ujędrnianie i budowę ładnych mięśni.
Fajnie trafiłeś z tą 'Erą Adasia' - bardzo trafne. Jest się z czego cieszyć, bo Adam co miał zdobyć, to zdobył. Jest się też nad czym zastanawiać: dlaczego w naszym kraju jest tak, że raz na kilkanaście/kilkadziesiąt lat pojawia się ktoś wybitny, a przynajmniej na światowym poziomie, a potem cisza i głusza... Przykładowy Adam lub reprezentacja Górskiego. Urbaś biegał jak wiatr i co? I nic. Cisza. Spokój. Mamy chyba naprawdę upośledzony system wyszukiwania takich gwiazd. Być może u nas nie opłaca się trenować (Agata Wróbel sortująca śmieci u Wyspiarzy)? Przykład klubu zapaśniczego z Karolewa: mistrzowie Polski, międzynarodowi mistrzowie Polski, członkowie kadry, niektórzy byli nawet objęci programem treningów do Igrzysk w Atenach. I co? Żadnych zysków, walki połowy drużyny w tym samym stroju, trampki zamiast porządnych butów... Trener jest, zawodnicy mają wyniki, a pieniędzy nie ma.
Kolejną rzeczą, jaka mnie wkurza, to druga strona medalu. Jeżeli pieniądze już są, to firmy-sponsorzy ingerują we wszystko. Przykładowe nazwy takich klubów, to [firma robiąca koks]-[jakaś stacja telewizyjna]-[jakiś koncern naftowy]-[sponsor koszulek]-[firma GSM]-Granica Kętrzyn. To tylko przykład, ale czy widzieliście, żeby takie nazwy powtarzały się w Stanach? Żeby real Madryt zwał się Real-Fabryka majonezu-Fabryka mebli-Jedzenia dla kotów-Wytwórnia wykałaczek-Madryt?? W piłce nożnej nie jest jeszcze tak źle, ale w siatkówce i koszykówce to dramat...
Kilkoma słowami streścić to można: ze skrajności w skrajność, zarówno w sporcie, jak i jego organizacji.
PS: gdzie te rosnące stadiony na Euro? Wypatruję ich cały czas

Piekarz napisał:
A Agata Wróbel? Twisted Evil Laughing
No to są te wyjątki o których napomniałem Razz

Pozwolę sobie na podsumowanie dotychczasowych rozważań Smile kłamstwem jest mówiąc że kobieta nie nadaje się do pracy w policji Smile natomiast prawdą jest że nie wszystkie kobiety do tej pracy się nadają, a mimo to pracują w tym zawodzie-> wynika to z wadliwego
Kobiety nie nadają się do służby w Policji ponieważ zamykają oczy jak strzelają a jak dostaną w twarz to mdleją.
Mam prawie 190 cm, 95 kg i nie sądzę aby kobieta, nawet przeszkolona dała mi radę.
nie sądzisz, ale o tym nie wiesz

A Agata Wróbel? No to są te wyjątki o których napomniałem
A Agata Wróbel?
to jest daniela hantuchova

szarapowa

nasz skowronek:


francesca piccini :



agata wróbel:



anna kournikova


sylwia gruchała:



maja włoszczowska:


paolo maldini: (dla waszych wiadomości to jest chłopak )




podałem wszystkie dziewczyny na które głosowaliście . :D


All right reserved.
© STAWKA WIĘKSZA NIŻ ŻYCIE. Piłkarski serwis Michała Treli